Link 01.12.2006 :: 22:58
Komentuj (2)
co ja mam napisac? siedze i nic nie robie. ale z drugiej strony ile czynnosci naraz wykonuje siedzac. no... siedze, wpatruje sie w ekran z nadzieja w oczach, ze napisze cos madrego, a zdrugiej strony wiem, ze nic madrego to nie bedzie. jakby sie uprzec, strasznie duzo czasownikow wyszloby z mojego nic- nie -robienia. i tu prosze, nasuwa mi sie jakis wniosek, a mianowicie, ze nawet kiedy ludzie mysla, ze nic nie robia, tak naprawde robia wiele. zazwyczaj kiedy ludzie mysla, ze nie robio nic zlego, to w rzeczywistosci jest zupelnie inaczej. i jak to sie dzieje...? moze tak, ze ludzie sa gatunkowo slepi. i nigdy nie zauwazaja zla, ktore sami wyrzadzaja. widza tylko to zlo, ktore im sie wyrzadza. ciekawa zaleznosc, prawda? taka... wprost proporcjonalna. narysowalabym wykres, ale trudno narysowac na wykresie cos tak skomplikowanego. znaczy, wygladaloby mniej wiecej jak zaleznosc natezenia od napiecia : )
doszlam do wniosku, ze czasami siedzenie i nic nei robienie, w rezultacie jest ciekawsze od robienia czegos na sile . a to ci psikus : )
Link 03.12.2006 :: 09:54
Komentuj (3)
ile jeszcze razy powiem
aż mi uwierzy
ile jeszcze razy napiszę
nim się w końcu ucieszy
na mój widok w końcu
a nie będzie tylko płakał...
ile jeszcze razy krzyknę
nim uwierzy mi
co mówię
nim zobaczy to-
ja nie kłamię!
w imię miłości
kłamstwo to grzech
więc jak długo będę czekać
aż zwróci ku mnie oczy swoje
czyste: bez smutku, bez łez...?
***
i kim ja jestem
by ktoś mi kłamstwo zarzucał
i kim ja jestem
by ktoś mówił, że kochać nie potrafię
i kim ja jestem
by ktoś mi me błędy wyrzucał
po co mi żyć
gdy ten jeden znać mnie już nie chce
po co mi żyć
gdy obojętna stałam się dla niego
po co mi żyć
gdy nie wiem czy on mnie jeszcze zechce
po co mi żyć
gdy nie mogę nic zrobic, choć tak bardzo żałuję tego
dlaczego nie wierzy mi
choć kocham tak tylko jego
dlaczego nie wierzy mi
choć nie ma dla mnie nikogo innego
dlaczego nie wierzy mi
choć żyć nie potrafię bez niego
nie umiem... nie umiem wytłumaczyć mu tego...!
***
dlaczego tak jest?
że kocha się, a jednak
miłości miłość pułapką
i tylko żegnaj, żegnaj, żegnaj
a co tu robić wtedy
gdy słońce słońcem być przestanie
gdy woda wyschnie...
i chmury wyschną
a tylko łzy mokre pozostaną?
dlaczego tak ma być...?
trawa robi się szara!
niebo pochmurnieje
bezdźwięczna gitara
stop. wiatr nie wieje
świat się zatrzymał
już nie wariuje.
człowiek człowieka miłością rujnuje
i co to ma być?
miłość to nienawiść
a nienawiść miłość!
teraz gdy nieważna już codzienność jutra
nieważne jutro
teraz tylko 'wczoraj' tak stuka w sercu
i mówi
i krzyczy
i boli
...
***
przepraszam cię
Link 04.12.2006 :: 18:41
Komentuj (2)
look at the stars
look how they shine for you
and everything you do
yeah they were all yellow
So then I took my turn
Oh all the things I've done
And it was all yellow
Your skin
Oh yeah your skin and bones
Turn into something beautiful
D'you know you know I love you so
You know I love you so
:*
Link 10.12.2006 :: 12:33
Komentuj (2)
halo...?
Link 21.12.2006 :: 21:02
Komentuj (2)
co ja robię tu? uu...?
Zaczęła się gorączka przedświąteczna. W sklepach tłumy. W mieście tłumy. Na ulicach tłumy. W autobusach spotęgowane tłumy spieszących się ludzi. Przy kasach kolejki jak stąd do Kambodży. Przy stoiskach gdzie pakują prezenty kilometrowe węże ślepych ludzi. We wszystkich fast food'owych restauracyjkach miliony małych człowieczków, którzy nie mają czasu zajść w pośpiechu dnia do domu na obiad. Opychają się tłustymi hamburgerami i gazowanymi napojami, które musują im mózgi i zmiejszają czujność zdrowego rozsądku do minimum. Za to maximum kasy wydają na wszystkie swoje zachcianki i zachcianki swoich rozpieszczonych dzieci i narzekających rodziców. Nikt nie czuje magii świąt. Nikt nie zauważył, że nie spadł jeszcze śnieg. I wszyscy myślą tylko o prezentach. O tym co dadzą i co dostaną. Wszyscy myślą czym przystroić choinkę i mieszkanie. Wszyscy myślą jak ozdobić stół, jak go ustawić i ile krzeseł pożyczyć od samotnej sąsiadki z naprzeciwka, żeby cała rodzina i znajomi się zmieścili. A może by zaprosić sąsiadkę...? Nie, to zły pomysł. Święta to czas rodzinny. Ale czy ktokolwiek właśnie tak widzi święta? Tak, że ma to być czas spędzony z najbliższymi? Przecież czasem sąsiadka jest bliższa niż rodzina... Dlaczego wszyscy tak się śpieszą? Dlaczego ja jestem jedną z tych wszystkich???
Link 24.12.2006 :: 11:25
Komentuj (2)
WESOŁYCH ŚWIĄT!
:*
Link 27.12.2006 :: 19:42
Komentuj (5)
tralalala, fajnie sobie czasem powspominać, nie? i w sumie fajnie mieć zdjęcia. więc w sumie lepiej pstrykać fotki nawet jak się nie lubi, bo potem na starość nie ma się dowodów rzeczowych na swą młodość :-)
niah! niedługo sylwester, szampańska zabawa, szalona noc! ^^
co to będzie za rok...? ja nie wiem, nie wiem. przeraźliwie się go lękam...
aaaaaa!!!
kto mnie utuli?
zimno.
Link 28.12.2006 :: 21:49
Komentuj (18)
Przecież gdyby nie było krzeseł, to świat byłby piękny.
Po co nam krzesła. No bo jakby nie patrzeć, krzesła są potrzebne tylko wtedy
kiedy siedzi się przy stole, albo biurku, prawda? Bo w innych okolicznościach można
usiąść na podłodze. I bardzo dobrze. Tak by było najrozsądniej. I ocalilibyśmy kilka drzew. Krzesła są całym złem tego świata. Ta beznadziejność mnie przeraża. Po co komu krzesła? Krzesła są jak piąte koło u wozu. Ot, co. Nic dodać nic ująć.
Zamiast krzeseł można by wtedy kłaść na podłodze poduszki, a stoły zlikwidować.
Wszyscy byśmy się wtedy garbili i Kłapouchemu nie byłoby smutno. Łzy mi napływają do oczu kiedy patrzę na Kłapouchego. On jest taki... wyobcowany i sam. I się garbi. Jakby cały świat się garbił, to nie byłoby smutków. Krzesła są całym złem tego świata. Mam osobisty uraz do krzeseł, bo wiele razy z nich spadłam. Ponabijałam sobie siniaki. Tu nawet nie chodzi o siniaki, ale o sam fakt, że krzesła są nieuczynnym meblem. Zbędnym meblem. Są całym złem tego świata. Tak. Ot, co.
[Księga gości]
2009:
1 2008:
12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2007:
12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2006:
12 11 10 9 8 7 6 5 4 3
Layout by
Komercyjna dla
Layout4you
Pictures from
Deviantart Pattern from
Maru